kwa2

Cake pops

I jest właśnie tak: w kuchni każdego domu znajduje się taka magiczna szufladka. Szufladka ze słodyczami, a przynajmniej ciemny zakamarek za pudełkami z ryżem, makaronem i przyprawami… który zwykle każde dziecko rozpracowuje w trzy sekundy. Zatem dla dzieci, bo tematów dziecięcych jest tu ostatnio sporo – słodkości, których próżno szukać w szufladkach – trzeba je zrobić samodzielnie, wtedy smakują najlepiej. Dziecinnie proste w wykonaniu, zaskoczą nawet dorosłych. Oj przecież wiadomo, że słodkości dla dzieci najszybciej znikają wtedy, gdy wokół kręcą się dorośli. Przynajmniej się nie oszukujmy ;) Cake pops, czyli amerykańska wersja rodzimych bajaderek. Gdy byłam mała, mówiło się na nie: ziemniaczki. Do tej pory, gdy w Krakowie zamówicie bajaderkę, ludzie popatrzą na was z zaciekawieniem, chcąc się dowiedzieć, co…

Czytaj dalej…

kwa

Kolekcja Klasyka Literatury dla dzieci. WILGA

Dobrych kilka lat temu byłam w Anglii i pamiętam jak stałam w księgarni przed półką z książkami dla dzieci. Jak zaczarowana patrzyłam na te wszystkie książki, których tytuły dobrze znałam z dzieciństwa, ale których okładki nie krzyczały do mnie milionem kolorów. Angielskie książki dla dzieci wydały mi się wtedy po prostu bardzo ładne.  Do tej pory takie mi się wydają. Brytyjczycy wypuszczają ładne serie, spójne, minimalistyczne, które stanowią kontrast do większości dziecięcych zabawek, przedmiotów i programów. To tak jak z drewnianymi zabawkami albo szmacianymi lalkami – one wszystkei są proste i mniej wydziwione, a dzieci je kochają.  Penguin Books, seria Classics dla dorosłych Nie wiem czy bardziej, czy mniej, czy tak samo – ale fakt faktem, że są ładne. I…

Czytaj dalej…

gaumardżos opowieści z gruzji meller book me a cookie książka recenzja

Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller – Gaumardżos! Opowieści z Gruzji

Ta książka bya jak mój prywatny wyrzut sumienia. Wiedziałam, że jest dobra. Wiedziałam, że warto przeczytać, że mi się spodoba, że się w nią wciagnę tak, jak tego wiele razy chciałam, gdy zastanawiałam się, po co sięgnąć, stojąc przed półkami w księgarni i narzekając, że no nic, kompletnie nic nie ma dla mnie tu.  Raz nawet kupiłam Gaumardżos jako audiobook. Normalnie nie słucham audiobooków, nie potrafię sie skupić na treści książki w ten sposób, ale przytomnie pomyślałam, że przesłucham w aucie – mam takie okresy, że dużo jeżdżę, na długiej trasie będzie jak znalazł. Też nie zaskoczyło. Odłożyłam zatem w myślach do przeczytania na kiedyś. I właśnie ukazało się trzecie wydanie. Yes! Dossałam się niczym wygłodniała pijawka do książki. Wydanie…

Czytaj dalej…

ikona

Dżem morelowo-cytrynowy

Zaczęło się! Jezus Maria, jak ja lubię ten okres w roku. To, że ciepło i że lato, i że kina plenerowe, pikniki, podróże, że zwalnianie obrotów, letnie sukienki i letnie buty – to wszystko to jedno. Drugie to coś, co jest tak rewelacyjne i proste jednocześnie, że warto czekać na te kilka tygodni w roku: na sezon truskawkowy, a potem porzeczki, agrest, czereśnie, maliny, borówki, jeżyny, potem jabłka, gruszki, śliwki. Odpalam tegoroczny sezon na przetwory! Morele są bardzo wdzięcznymi owocami do przetwarzania, ale niestety wszystko z nimi wychodzi pięć razy słodsze. Owoce podczas przetwarzania – każde – potęgują swój smak jak oszalałe. Agrest jest bardziej kwaśny, do jabłek trzeba dodawać cynamon, żeby nie oszaleć z nadmiaru cukru, truskawki osładzają wszystko,…

Czytaj dalej…

IMG_2396

Ćwiczę oko – książki dla dzieci, które niedowidzą

Uważajcie, coś wam pokażę. Coś dziwnego, co w pierwszej chwili, gdy wzięłam do ręki, wywołało we mnie takie „nie wiadomo co”. Dziiiwne. Ale ja widzę, mam zdrowe oczy, każde rozpoznaje wszystkei kolory. A są tacy, którzy muszą się tego dopiero nauczyć.  PIRATKA Była sobie Zosia. Kilkuletnia dziewczynka miała niedowidzenie lewego oka. Musiała nosić okulary i zaklejać lepiej widzące oko. Nie lubiła plastrów i osłony, ale z drugiej strony rodzice powtarzali, że to całe zasłanianie jest dla jej dobra. Czasem po prostu zaklejała oko. Czasem się buntowała. Czasem poddawała. Czasem oszukiwała. Bo jeszcze nie wiedziała, że ona być może i jest piratką, ale jej mama jest jak taran i nie poddaje się łatwo. A przy okazji, mama była też optometrystką. Więc…

Czytaj dalej…

32580406_1898668927091309_5665674063767404544_n

Gdzie na kino plenerowe w Krakowie? 2018

Latem ludzie zwykle czekają na festiwale muzyczne. Zaczyna się szał na trasy koncertowe. Inni znikają na miesiąc, zaszywając się z dala od miejskiej dżungli. Jeszcze inni wyjeżdżają na wiejskie turnusy pod chmurką. A ja niezmiennie od kilku lat przebieram nóżkami z niecierpliwością czekając na miejskie kina plenerowe.  Rozkład jazdy na najbliższe letnie miesiące – kina plenerowe w Krakowie na wakacje 2018: w kolejności ogłaszanie swoich repertuarów.   KINA PLENEROWE W KRAKOWIE 2018 I. BALOWE KINO PLENEROWE Gdzie: Bal (na Zabłociu), ul. Ślusarska 9. Wjazd przez bramę od ul. Przemysłowej. Przed Balem parking, na ul. Ślusarskiej i ul. Lipowej również. Najgorętsze w Krakowie Sezonowe Kino Plenerowe przed zabłockim BALem ♥ Przez całe lato: filmy pełnometrażowe i szorty (krótkometrażówki), przed Balem jest…

Czytaj dalej…

kwadrat

Mądre książki: Psierociniec

Przez 5 lat były wolontariuszkami w schronisku dla zwierząt w Gaju. Stworzyły w nim Boks Eksperymentalny, w którym psy mogły zaspokajać swoje potrzeby emocjonalne i uczestniczyć w zajęciach terapeutycznych, razem z innymi psami. Były wtedy naprawdę szczęśliwe, mając na co dzień swoich ludzi. Gdy miasto zlikwidowało Boks Eksperymentalny, mimo, że na jego wzór powstawały podobne boksy i wybiegi w innych schroniskach, chciały ocalić te psy, które miały pod opieką, aby nie umarły bezimiennie w schronisku. Potrzebny był tylko teren z budynkiem, pieniądze i olbrzymia wiara w to, że się uda. W sumie miały tylko to ostatnie. Wystarczyło.  Tak powstał Psierociniec. Nazwę wymyśliła Agata Widzowska, która najpierw napisała książkę, a gdy usłyszały o tym dziewczyny ze schroniska w Zbiersku pod Kaliszem, nazwały…

Czytaj dalej…