Złote obrączki

Bez czego kulinarny karnawał  nie jest karnawałem? Bez oponek, faworków i pączków –  te ostatnie zostają na koniec, kiedy wszystkich ogarnia mania tłustoczwartkowego zajadania się pączkami i liczenia kto zje więcej.
Oponki w moim wydaniu nie są  ani drożdżowe, ani z twarożkiem. Mięciutkie, najlepsze tego samego i następnego dnia. Potem wysychają i robią  się twarde jak kamyki. Może je ewentualnie potraktować  jako zastępstwo twardych ciasteczek do maczania w winie albo herbacie, jak np. włoskie cantucci. Wykwintne stwardniałe oponki, właściwie czemu nie?

Złote obrączki
Ale kiedy już ma się ochotę na oponki takie, jakie w założeniu mają być, trzeba je zjadać w ten sam dzień. Są mięciutkie i puszyste w środku, z chrupiącą, złotą skórką. Formowałam małe kulki, wpychałam w środek palec i tak robiłam oponki. Można też spróbować inną metodą: utoczyć z ciasta cienki wałek, dzielić na niedługie odcinki i zlepiać oba końce ze sobą. Zrobiłam tak parę pierwszych, ale nie było takiej siły, która utrzymałaby końce razem i zamiast obrączek uparcie smażyły się podkówki.
Przepis z książki Icy Provkok Siedem rodzajów ciast.

Złote obrączki
Składniki:
  • 1 jajko
  • 100 g cukru
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki stołowe margaryny
  • ok. 300-400 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • olej + cukier puder
Złote obrączki
Przygotowanie:
Ubij jajko i cukier na puszystą, jasną pianę. Powoli dodawaj mleko. Roztop margarynę, wlej do piany i dokładnie wymieszaj. Dodaj 300 g mąki (przesianej) z proszkiem do pieczenia. W przepisie jest jej aż 450 g, ale wtedy ciasto jest za twarde. Radzę zaczynać od 300 g i ewentualnie stopniowo dosypywać po trochę, aż do uzyskania gładkiej kuli, która nie będzie lepić się w rękach, a jednocześnie nie będzie za sucha (jeśli przedobrzycie z mąką, dodajcie trochę mleka albo margaryny).
Ciasto wyłóż na posypaną mąką stolnice i wyrabiaj przez chwilę. Tutaj są dwa sposoby formowania oponek. Jedna to uformowanie długich, cienkich wałków, dzielenie ich na kawałki i zlepianie w obręcze. Ale podczas smażenia zlepienia pękają i w efekcie wychodzą nie oponki, a podkówki. Drugi sposób, kiedy oponki zostają oponkami, to formowanie małych  kulek (2-2,5 cm średnicy) i robienie w nich palcem dziurki w środku i rozszerzanie dziurki do coraz większej. Podczas smażenia oponki puchną, więc przy małej dziurce zrobią się kulki.
Podgrzej olej do temperatury 180oC. Jak sprawdzić, czy temperatura jest odpowiednia? Wrzuć kawałek ciasta. Jeśli lecą z niego bąbelki, po chwili wypływa na powierzchnię i powoli się rumieni, możesz wrzucać oponki. Jeśli olej jest za gorący, zestaw go na chwilę z ognia i ponownie doprowadź do dobrej temperatury. Ciastka smaż około minuty z każdej strony, przewracając, kiedy jedna się już zarumieni. Nie powinny być brązowe, ale złociste. Odkładaj na talerz wyłożony ręcznikami papierowymi do odsączenia z nadmiaru tłuszczu. Posyp cukrem pudrem.
Złote obrączki
Email This Page
Print Friendly

Skomentuj


9 − 5 =