Wiosna w zimie

Brakuje mi kolorów. Nie tych na kubkach, karteczkach samoprzylepkach i harmonogramach (tych aż za dużo, a  przy okazji gratuluję panu, który układał nam plan na semestr letni fantazji w doborze ciemnozielonego tła pod czarną czcionkę rozmiaru -50, która udało mi się odczytać dopiero po zabawie z lupą). Stęskniłam się za kolorami na trawie, na ulicy, na kleparzu. 
Kwiatka, kolorowej sukienki i malin! 
Malinowe muffiny

Składniki:
  • 150 g miękkiego masła
  • 80 g cukru
  • 2 duże jajka
  • 4 łyżki maślanki (od biedy, kiedy brak, można zastąpić mlekiem)
  • 1 cała łyżeczka proszku do pieczenia
  • 200 g mąki
  • maliny – mrożone, bo jest marzec – ile dusza zapragnie (moja zapragnęła 3 garści)
Przygotowanie:
Nagrzej piekarnik do 180 stopni C. Miękkie masło utrzyj z cukrem na gładką, puszystą masę (nie trzeba tego robić mikserem – wystarczy zwykła trzepaczka). Wbij jajka i dolej maślanki albo mleka (w zależności od tego, co masz w lodówce). Wsyp mąkę, proszek do pieczenia i wymieszaj wszystko byle jak. Tak, żeby tylko się połączyło, nie musi być gładkie. Na końcu dorzuć mrożone maliny (jeśli akurat jest lato i masz świeże, wrzucaj takie – są lepsze). Masę nakładaj łyżką do muffinkowej formy wyłożonej papilotkami, do 2/3 wysokości każdego „kubeczka”. Wstaw do piekarnika i piecz 15-20 minut, do zezłocenia na wierzchu. Wyciągnij i ostudź. 
Leopold Staff, Poeta (wersja druga), z tomiku Wiosna w zimie
(Cytat pod tytułem bo-tak-mi-się-podoba. Jak muffiny. Bo-tak)
o tomiku pisałam już tutaj – klik!
Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. anlejka pisze:

    Tak mi się przypomniało o Tobie jak rozmawiałyśmy o ‚śwince Pepie’. Znaczy o jej czeskiej wersji:
    http://www.youtube.com/watch?v=j-i7cakCcIU&feature=related
    „Mam napad! Postawimy sniehulaka!”
    Zajęcia na uczelni mogą być na prawdę zabawne :D

  2. Kuchareczka pisze:

    Anlejko, kochana jesteś :) Oglądnęłam sobie kilka filmików, tak mi się spodobało!

  3. anlejka pisze:

    Oj tam od razu kochana. Po prostu się mi przypomniało Twe marzenie :D
    Nauka czeskiego na podstawie Świnki Peppy. Kto by pomyślał :D

  4. amarantka pisze:

    Asiu, tęsknoty mamy podobne.
    Na szczęście ostatnio u nas we Wrocławiu jednego koloru nie brakuje – błękitu nieba – a to znaczy, że niebawem i kolejne się pojawią :)

  5. Paula pisze:

    ale mi narobiłaś ochoty na maliny!

  6. Kaś pisze:

    maliny, kto by z nimi nie tęsknił :) cudowne muffiny

  7. Wiewióra pisze:

    Mniam mniam mniam :) cieplej mi od razu na widok takich muffinek :)

  8. Kisiel pisze:

    Przepiękne zdjęcia!

  9. anytsujx pisze:

    Piękne kolory, muffiny z malinami to poezja smaku dla mnie … pycha !:)

Skomentuj


+ 7 = 14