Sławomir Mrożek – Trzy dłuższe historie

Mrożek kojarzy się z krótkimi opowiadaniami. Aż tu nagle – szast! Rozrywam kopertę, wyjmuję książkę w jarzeniowożółtej okładce (ta miniaturka po lewej w niczym nie oddaje koloru okładek) , w której są tylko trzy opowiadania. Za to dłuższe niż zazwyczaj. A tak samo mistrzowskie, zabawne, ironiczne. Spodziewałam się wielkiej rzeczy i taką dostałam.

mrozek1

 To ogromnie trudne spełnić nadzieję, którą czytelnicy (zakładam, że Ci, którzy przeczytali przynajmniej kilka jego opowiadań już mają pewne wymagania) pokładają w książce. Trzy dłuższe historie stają na wysokości zadania. I choć napisane dość dawno temu, a w Polsce wydane dopiero w tym roku, są nadal aktualne i zadziwiająco łatwo drwią sobie z upływu czasu. Najbardziej spodobała mi się ostatnia, Moniza Clavier, o kompleksach Polaka na Zachodzie. Zadziwia mnie, jak tekst wymyślony i spisany kilkadziesiąt lat temu jest aktualny właśnie teraz – i to nie w jakiś naciągany sposób, w jaki próbuje się czasem doszukiwać ukrytych przesłań tam, gdzie tego ich ma. Ta aktualność jest taka o, prosta i widoczna. Podana niemal na talerzu.

mrożek2Sławomir Mrożek – Trzy dłuższe historie

Wydawnictwo Noir Sur Blanc

Warszawa 2012

s. 224

 

Email This Page
Print Friendly

Skomentuj


5 − 4 =