Pałka zapałka, dwa kije!

Uwielbiam ciastka na słono. Uwielbiam je robić, jeść, uwielbiam jak się kruszą przy ugryzaniu. Jedyną rzeczą, którą lubię robić bardziej jest tylko ptyś, bo cudownie wyparowuje w garnku i powoli zmienia się w kulę, która wygląda jak plastelina. Poza tym z serowymi ciastkami można szaleć ile wlezie. To jak z muffinami, co się nie wrzuci, będzie dobre. Tu zamiast czekolady, owoców i słodkich bakalii, można dodać kawałeczki warzyw, zioła i przyprawy, musztardę, różne rodzaje serów, grzyby, cebulkę… Wszystko, co pasuje. Są niewielkie, fajnie się rozwarstwiają i na skali pachnięcia dorównują ciastkom orzechowym (których zapach uważam za absolutnie obłędny).

Z cyklu „jestem wesołym tłumaczem” – coś Wam pokaże :)

Na stoisku książek dla dzieci. Domyślam się, że dzieciom suka się nie kojarzy w żaden sposób, po prostu „duża ona” pani psia, ale tytuł wymyślony przez dorosłych dla mnie jakiś taki… nietrafny? Co mi ładnie potwierdza okładka, że Lady stała się suką w sensie najdobitniejszym z możliwych :)



Megażółte serowe paluszki


Składniki:

  • 120 g mąki – może być pszenna, żytnia razowa, pełnoziarnista albo zwykła
  • szczypta soli
  • 1 kopiata łyżeczka sproszkowanego curry
  • 1 kopiata łyżka suszonego oregano (możesz zastąpić suszoną bazylią, rozmarynem albo nie dodawać w ogóle)
  • opcjonalnie – 1 łyżeczka łagodnej musztardy
  • 50 g masła 
  • 55 g dobrej jakości żółtego sera, takiego, żeby był wyrazisty w smaku
  • 1 jajko, lekko rozmemłane
  • mak, kumin, kminek, sezam do posypania na wierzch – co chcecie

Przygotowanie:

Wsyp mąkę, sól i curry do miski. Dodaj masło i rozgnieć palcami na takie okruszki, żeby przypominały kruszonkę. Dodaj ser starty na drobnych oczkach tarki, oregano i połowę jajka. Zagnieć wszystko na gładkie ciasto, zrób z niego kulę, owiń folią, wsadź do zamrażalnika na pół godziny.
W tym czasie nagrzej piekarnik do 200 stopni C, a blachy wyłóż papierem do pieczenia. Wyciągnij ciasto z zamrażarki, rozwałkuj na dość gruby placek – ok. 0,5 cm i potnij go nożem w słupki – takie, jakie chcesz mieć później ciasteczka. Układaj je na blasze, każdy posmaruj rozmemłanym jajkiem (które zostało z dodawania wcześniej połowy do ciasta) i posyp czym dusza zapragnie. Piecz przez 10-15 minut, aż ciastka się zezłocą.
Ryszard Kapuściński, *** z Wierszy zebranych
Że Kapuściński pisał poezję, to dowiedziałam się dużo później niż zaczęłam czytać jego książki. Pomyślałam sobie wtedy, że jak to?, reporter i pisze poezję? To jak połączyć… I utknęłam. No bo co: Anitę Werner i poezję, Marcina Szczygła i poezję, Wojtka Tochmana i… No właściwie czemu nie. Pasuje. Po zaakceptowaniu faktu, że to jest ok, zaliczyłam level up i zaczęłam czytać. Wiersze są jak osobiste zapiski. Bez wysilenia się na górnolotne, niezrozumiałe słowa. Proste, ładne. Proste, a złożone. I już.
Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Anonymous pisze:

    Mniam, ja bardzo lubię takie słone przekąski :)

    Techniczne pytanie: ile ciasteczek wychodzi z takiej porcji, czy od razu robić wszystko x2 ?

  2. Teresa pisze:

    Buuu, dlaczego napisałam jako anonim…?

  3. Kuchareczka pisze:

    :)
    około 24 mniejszych, z 15 większych.

  4. Bez sosiku pisze:

    Świetna przekąska do filmu :> Koniecznie do spróbowania :)
    Pozdrawiam :)

Skomentuj


− 2 = 5