Pisanki barwione naturalnie

Pisanki? Naturalnie!

A gdyby tak w tym roku inaczej? Zamiast dekorować sztucznymi barwnikami, postawić na naturalne, ale jednocześnie osiągnąć poziom wyższy niż barwienie jaj łupinkami cebuli? Da się zrobić. Włączcie ekspres, przygotujcie zapas kawy i przedmioty z pozoru nienadające się do dekoracji: szczoteczkę do zębów, mieloną kawę, waciki. Trzeba tylko ruszyć głową! JAJECZNE KNOW HOW – OD CZEGO ZACZĄĆ? Kawa, kakao – gorzkie, niesłodzone, cynamon najlepiej w całych kawałkach kory – to sobie przygotujcie. I cebulę, tak, nieśmiertelną cebulę również. Barwienie naturalnymi składnikami ma ten plus, że jajka nigdy nie wyjdą wam za ciemne: jedzenie brwi naturalnie, łagodnie, na ładne pastelowe kolory. Z barwnikami do jajek trzeba uważać, jeśli chcecie uzyskać jasne kolory – albo kupcie sprawdzone pastelowe barwniki, albo odpuśćcie.  Do…

Czytaj dalej…

nalesniki_dolce_4_besty

Naleśniki kawowe WAKE UP!

Lubią wyjść za grube albo za cienkie. Za twarde, za kruche, za tłuste. Stop! Kilka sztuczek magiczek wcielonych w życie nad patelnią, a naleśniki zawsze wyjdą Wam idealne. Spróbowałam do ciasta dodać kawy. Spodziewałam się mocnego smaku, a wyszły tak delikatne i pyszne, że jedliśmy je gorące prosto z patelni. Okazało się, że nie są ani dominująco słodkie, ani tak mocne, by tłumić smak tego, co schowa się w środku. Nadają się na wytrawnie i na słodko. Usmażyłam w wersji „marzenie dziecka”, czyli ze słodkim twarożkiem, posypane cukrem pudrem, z owocami, za którymi tęskniłam już coraz bardziej oraz z czekoladą. Aby wyszły wam najpyszniejsze i byście nie martwili się, że usmażycie grube kluski lub placki ociekające tłuszczem, poniżej kilka sztuczek:…

Czytaj dalej…

granola_dolce_1

Granola kawowa z bananem, kokosem i orzechami

Nie przypuszczałam, że jej zrobienie jest takie proste. I że nie trzeba mieć w domu pięciu słoików z miodem, nie trzeba dodawać cukru. a wyjdzie słodka. Proszę państwa, domowa granola – tak, ta, którą tak lubicie i kupujecie w sklepach, a którą możecie zrobić samodzielnie i wreszcie dorzucić do niej trochę więcej orzechów, wymieszać banany z kokosem albo dołożyć mnóstwo bakalii. I to jest dziecinnie proste! Rano potrzebuję kawy. Muszę ją wypić, inaczej przez całe dopołudnie snuję się przydżumiona, rozdrażniona i nie odpowiadam składnie na pytania. Uwielbiam granolę i kiedyś jadłam jej całkiem sporo – potem jakoś przestałam, bo przeczytałam, ile jest w niej różnych dziwnych składników, których w sumie nie powinno tam być. Zebrałam się i zrobiłam swoją. Więcej…

Czytaj dalej…

IMG_1012 znapisem

Teddy Bear Cookies

To było takie wypiekowe niespełnione zachciejstwo z dawien dawna. Mówi się: chodzi za mną. Te ciastka chodziły już całą armią. Proste, fajne, wyglądają zjawiskowo, a długo nie mogłam się z tym przepisem spotkać.  Właściwie wystarczy wam dobry przepis na kruche ciasteczka. Wystarczy powycinać niedźwiadki. Posmarować jajkiem, powtykać migdały, zagiąć łapki, upiec. Wystarczy ich nie spalić. Naprawdę, tak proste. Pierwszą wersję zrobiłam w święta: zostało mi trochę ciasta na pierniczki, ulepiłabym z niego co najwyżej kilka świątecznych ciastek, a przy wiglijnym przerobie pierników kilka przy kilku tysiącach (tak) to jest jak kropla w morzu. Takie okrawki ciasta są świetne do wszelkich eksperymentów. I jak widać do ciastek, które dawno się już chciało zrobić, a wynajduje sie co i rusz jakieś głupie…

Czytaj dalej…

IMG_0521

Sernik nowojorski

Najlepszy przepis ever. Po wielu modyfikacjach pierwotnego przepisu, w końcu doszłam do swojego. Nie, nie piekę sernika w kąpieli wodnej – raz, że mi sie nigdy nie chce, co wynika po części z tego, że dwa: zawsze się poparzę wrzątkiem i jest jeszcze trzy: masz rozgrzeszenie, jak ci się nie chce tak jak mnie, piec w kąpieli wodnej – da się uzyskać ten sam efekt bez brytfanny wrzątku w piekarniku.  Ja wiem, że bardzo wiele osób czekało na ten przepis. I że miałam go nie zdradzać, bo firmowy. A tam! Bierzcie i jedzcie :) Sernik nowojorski jest świetny – kremowy, puszysty, delikatny, Rozpływa się, dosłownie, w ustach. Genialnie zgrywa się z kwaśną polewą na wierzchu. Do środka też zawsze dodaję cytrynę…

Czytaj dalej…

z22367141Q

Trufle czekoladowe z kawą

Trufle były moim pierwszym przepisem. Dawno temu, gdy jeszcze nie piekłam (dawno, dawno, na-prawdę dawno temu!) przepis na czekoladowe kulki był pierwszym, jaki wpisałam do zeszytu. Nie miałam pojęcia o niczym: ani o czekoladzie, ani o formowaniu z niej czegokolwiek. Nawet o tym, że kwaśna śmietana to nie to samo co słodka kremówka. To był wyczyn z dwóch powodów – po pierwsze, nie korzystałam z internetu, bo nawet nie przyszło mi do głowy, żeby tam szukać podpowiedzi. Po drugie, wyszły mi. Dodatkowo, po trzecie, moja mama od tej pory chce, żeby jej takie robić jak najczęściej. Tamte czekoladki też robiłam jesienią. To w ogóle bardzo odpowiednia pora na wszelkie czekoladowe rzeczy: kiedy zaczyna robić się chłodno, naturalnie nabiera się ochoty…

Czytaj dalej…

z22294941Q

Książka i kawa. Latte i „Ogród małych kroków”

Po chick licie (czyli ni mniej ni więcej tylko literaturze określanej jako „kobieca”) odbywa się regularne, bezobciachowe jeżdżenie z góry na dół. Że zły, brzydki i nieambitny, i że to na taki temat, że tylko o jedną grupę odbiorców zahacza. Wiecie co, szczerze mówiąc, jeśli główną postacią w książce jest kobieta, a głównym punktem widzenia jest sposób widzenia głównej postaci, to fakt: dziwne bardzo, że literatura kobieca jest kobieca. Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby po chick lit sięgali mężczyźni. Zaczęłam się zastanawiać, czy panowie też mają taką literaturę: identycznie odwrotną niż kobiety, tzn. dziewczyny albo sięgną po nią przez przypadek, albo z ciekawości, albo naturalnie nie zapuszczają się w jej rewiry w księgarniach w ogóle. Thrillery, fantastyka, książki wojenne, polityczne,…

Czytaj dalej…