Piernikowy murzynek

murzy (1)

Hasła na ten miesiąc: orzechy i ciasto. A że zaczyna mi się udzielać świąteczny nastrój i coraz bardziej tęsknię za śniegiem (bo przecież już powinien być!), wyszperałam z szafki szklany słoiczek ze złotą nakrętką i naklejką z napisem „przyprawa do piernika”. Z innej szafki – miód, którym polepiłam sobie palce. Do tego kakao, ciemne, prawdziwe, którego już sam zapach rozgrzewa. I jeszcze migdały – samodzielne wyłuskane z twardych skorupek, uprażone, pachnące.

Aach!

Przepis na ciasto wyszperałam z „Ciast, ciastek i takich tam” Agaty Królak. Mocno napaliłam się na tę książkę i od pierwszej chwil jestem nią oczarowana. Jest idealnie w moim stylu. Aż do bólu prosta i kochana. Ciepła jak kruszonka, która dlatego jest najlepsza, bo „każdy ją lubi”. Wsadzam nos w książkę i włączają się czary-mary, bo czuję zapach czekolady, kakao, ciepłego mleka i pieczonych jabłek z miodem. Powrót do smaków dzieciństwa w najlepszym wydaniu: z palcami poklejonymi rozpuszczonym cukrem, mąką na nosie i policzkom upapranym kremem od wylizywania miski. W książce nie ma zdjęć ciast, są za to rysunki, które już same w sobie są mistrzostwem świata. Bo są krzywe. Kanciaste. Proste. Czasami nawet brzydkie. Ale jednocześnie są najcudowniejszymi dziegciowymi bazgrołami na świecie. Tak jak przepisy (perełki: kasimamyciasto, błotnik, ciągnik, japka pieczone, bułaski, brałni), choć tutaj grzecznie uprzedzam, że żeby z nich korzystać, trzeba się trochę znać na rzeczy, bo niejednokrotnie brzmią one tak jak przepis na makowszczyk: „Się bierze ubija białka od jajek, żeby było takie puszyste. Wszystko się miesza i na końcu te białka się dodaje, a żółtka wcześniej, hehehehe i do piekarnika na nie wiem ile, na oko; jak się spali, znaczy, że za długo”.
Bardziej pociesznie nie może być.

Nie byłabym sobą, jakbym nie pokombinowała z przepisem. Z oryginału z książki wyrzuciłam niektóre składniki, dodałam inne, zmieniłam proporcje i z tego, co miało być okrągłym murzynkiem, wyszedł mi podłużny piernik. Bardzo puszysty, miękki i aromatyczny.

murzy (2)Piernikowy murzynek
przepis na szklanki

Składniki:

¾ kostki margaryny (150 g)
1 i 1/3 szklanki cukru
3 łyżki kakao
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka miodu
1/3 szklanka wody
2 jajka
2 szklanki mąki
1 łyżka proszku do pieczenia (tak, łyżka, nie łyżeczka)
2 łyżki przyprawy do piernika
½ szklanki posiekanych migdałów + kilka do odłożenia na wierzch

Przygotowanie:
Margarynę, kakao, cukier, oliwę, miód i wodę włóż do garnka, rozpuść na małym ogniu, mieszając – nie gotować, bo się zważy. Pozostaw do wystygnięcia, mieszając. Do letniej masy dodaj 2 żółtka, mąkę, przyprawę do piernika i proszek do pieczenia. Wymieszaj. Z białek ubij pianę, dodaj do masy, wymieszaj łyżką. Na koniec wymieszaj z posiekanymi migdałami. Przelej do formy, na wierzchu poukładaj całe migdały. Piecz 40 minut w 180 stopniach C.
Pycha mniam, smacznego!

 

Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Zuza pisze:

    orzeeechyyyyyy!! <3

  2. Asia pisze:

    Ach… jakie smakołyki. Rewelacyjny i do tego z orzechami :-)

  3. Anonymous pisze:

    przepis bardzo łatwy i zachęcający, ale mam pytanie: czy dodaje się przyprawę do piernika? bo w składzie nie widzę:( a jeśli nie dodaje się tej przyprawy, to chyba nie jest to piernik…

  4. Kuchareczka pisze:

    O jejku, no oczywiście! Zapomnialam w przepisie o najwazniejszym! A w cieście była przyprawa. Już poprawiam, dziękuję za uwagę :)

  5. Ata pisze:

    Zrobiłam. Jest pycha!! „Puściłam” przepis w dalszy obieg ;-)

Skomentuj


7 − = 0