Kokoszkowe ciasteczka II, wersja 2.0 po tuningu

Ja cię kocham, ale troszkę, 
jak kogucik swą kokoszkę,
bo kogucik swą kokoszkę, 
kochał stale, ale troszkę.

(Wydaje mi się, że istotą rymu abba jest to, żeby rymujące się wyrazy były jednak nieco inne, co jednak nie przeszkadza w tym, żeby od 3 lat wszem i wobec uważać go za kokoszkową, all rights reserved, dziennikarską odezwę).

Kokoszkowe ciasteczka, już kiedyś robione, tym razem w stuningowanej wersji 2.0. Wersja 1.0 była waniliowa, ta jest, jak nowa to nowa, kakaowa.Czekoladowa? Czekoladę robi się przecież z kakao. Niech będzie. Z mało upierzonymi kuperkami, bez obrastania w piórka. Nie zacietrzewione, ale nieopierzone, nie zakurzone, nie bazgrzące jak kura pazurem (przeszły manicure) i nie kury domowe.
Sam przepis na ciasto jest bardzo fajny. Nie sprawia problemów przy wałkowaniu, nie trzeba go schładzać, dobrze się formuje. I daje pyszne ciasteczka. Mocno kakaowe, kruche, dla ich dwudziestodwuletniej (o, pardon! szesnastoletniej!) eee… kwoki? (ależ w dobrym tego słowa znaczeniu! :) ). Z czekoladowymi piórkami i takimi samymi ślepkami. Jedna nawet dość zalotna, próbuję puszczać oko.
Może puszczać, i tak już zjedzona.
Kurka!

Kokoszkowe ciasteczka II, wersja 2.0 (wersja 1.0 była tu: klik)

Składniki:
  • 225 g mąki pszennej + odrobina do podsypywania
  • 150 g masła, posiekanego na małe kawałki
  • 110 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (nie aromatu)
  • łyżka dobrego kakao
  • 1 łyżka mleka
  • pół tabliczki stopionej gorzkiej czekolady

Przygotowanie:

Rozgrzej piekarnik do 180 stopni C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia. 
Do dużej miski przesiej mąkę, dodaj masło i rozetrzyj palcami tak jak na kruszonkę. Dosyp cukier,  kakao, wlej mleko i ekstrakt waniliowy i wymieszaj wszystko dokładnie. Wyrób gładkie ciasto. Nie musisz go schładzać w lodówce.
Rozwałkuj ciasto na blacie podsypanym mąką (żeby ciasto się nie przyklejało). Zawsze do tych ciastek stosuje małą sztuczkę – jeśli ciasto nie da się gładko rozwałkować, np. rozwarstwia się, należy przełożyć ciasto do miski, dolać odrobinę mleka (niepełną łyżkę) i odrobinę mąki (mniej niż jedną łyżkę – tylko tyle, żeby ciasto przestało się kleić do rąk), wtedy można rozwałkować już bez obaw, że ciasto nie będzie trzymać się razem przy wycinaniu ciasteczek. Kiedy już wytniesz foremką ciasteczka, ułóż je na blasze do pieczenia, wstaw do piekarnika i piecz ok. 12-15 minut, aż ładnie się zarumienią. Przed pieczeniem nie musisz ich smarować jajkiem ani mlekiem. 
Po wyciągnięciu gorących ciasteczek z piekarnika, daj im ostygnąć, rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej i przełóż do rękawa cukierniczego. Ja mam znacznie lepszą opcję – przekładam czekoladę do małego woreczka, takiego, w jaki pakuje się kanapki, odcinam mały rożek i mam najbardziej precyzyjne narzędzie do dekorowania czekoladą – wychodzą małe strużki, którymi można malować jak cienkim pędzelkiem. Czekoladą narysuj kokoszkom piórka i oczy.

Leszek Kołakowski, Rozmowa 3.: Mądrzy nie staną się mądrzejszymi, Twarze Dużego Formatu
Duży Format lubię, zbieram, czytam. Lubię: za dobre wywiady, dobre reportaże, mądre słowa i mądrze wypowiadających się ludzi. Zbieram: co tydzień wkładka z wyborczej zostaje przewertowana, następnie przeczytana, by w piątek wylądować w segregatorze (medal dla tego, kto mi powie jak nazywa się pudełko na gazety, w którym ustawia się je pionowo – to już nie segregator, bo nie ma, no właśnie, znowu, jak to się nazywa? zakleszczaczy? I jeszcze nie pudełko, no no, pudełko to to na pewno nie jest!). Problemy z papierową terminologią. Po piątkowym dołożeniu formatu do poprzednich numerów, czekam 6 dni na kolejny. Więc jak tylko wyszedł zbiór wywiadów z DF, zaraz porwałam jeden z empikowej półki i stanęłam za bukietem z lizaków, a przed dwutygodniową ofertą tygodnia (układ kas w empiku od sasa do lasa), cierpliwie przeczekałam standardowe pytanie: Czy chce Pani skorzystać z naszej… i wreszcie wyszłam zadowolona z nowym trofeum pod pachą. Tak!
Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Kasia pisze:

    Przepiękne. Najbardziej smakowaly mi te, ktore na fartuszkach mialy zurawinę :)

Skomentuj


+ 6 = 8