Kokos i zdrowie mają kolor różowy

Babeczki, leczcie się! Październik miesiącem walki z rakiem piersi, więc weźmy się w kupę i idźmy do lekarza. Wizyta zajmuje nie więcej niż pół godziny. Samo badanie – nie więcej niż 15 minut. A pójście na takie badanie jest bezcenne. Bo albo dowiecie się, że wszystko jest w porządku, albo że coś jest nie tak, ale dlatego, że przyszłyście wcześniej, nie trzeba robić żadnych drastycznych zabiegów typu ostra chemioterapia czy mastektomia. Jeśli szkoda wam czasu, to pomyślcie sobie, że czas przeznaczony na badania profilaktyczne jest sto razy mniejszy niż czas, który będziecie musiały poświęcić na walkę z choróbskiem, kiedy będzie nieleczone. Spencer wyliczył, że co 33 minuty jedna Polka dowiaduje się, że ma raka piersi. Szok? To nic. Co 1,5 godziny umiera jedna z kobiet z tym nowotworem. Jest najbardziej złośliwą postacią raka wśród kobiet. Bardzo boli i bardzo się cierpi. Jest też najczęstszą formą raka wśród polskich kobiet. Dwa lata temu wykryto go u ponad 15,5 tysiąca polskich babeczek.
Badajmy się, żeby nie być kolejną! A jeśli już być, to zwalczyć cholerstwo wcześnie i szczęśliwie cieszyć się zdrowiem do końca życia.
Ciasteczka dołączają do różowej akcji antyrakowej.

Różowe ciasteczka kokosowe (bez pieczenia)

Składniki:
  • na warstwę białą: 200 g wiórków kokosowych – dobrej jakości, nie ma co oszczędzać, bo ciasteczka nie będą chciały się formować: mają ładnie pachnieć i dobrze wyglądać, nie na wysuszone; 85 g niesłodzonego mleka skondensowanego, 85 g niesolonego masła; do osłodzenia można dodać 2 łyżeczki cukru – bez cukru są naturalnie słodkie od kokosu i mleka, i ja takie wolę, ale jeśli ktoś lubi słodsze, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie sypnąć.
  • na warstwę różową: 200 g wiórków kokosowych – dobre jak wyżej, 85 g niesolonego masła, 85 g niesłodzonego mleka skondensowanego, kilka kropli czerwonego barwnika spożywczego (zamiast niego można użyć, i jest sto razy zdrowiej, soku z żurawiny, soku z buraka albo jakiegokolwiek innego mocnoczerwonego soku), cukru jak wyżej; jakiś gęsty przetwór – dżem, konfitura, marmolada, ważne, żeby się trzymało i nie rozłaziło na boki.



Przygotowanie:

Masło i mleko podgrzać w rondelku, aż masło się rozpuści. Jeśli chcecie dodać cukru, to teraz. Do dużej miski wsypać wiórki i zalać je rozpuszczonym masłem z rondelka. Jeśli robisz pierwszą warstwę, białą, po prostu wymieszaj wszystko razem dłońmi, żeby wiórki oblepiły się płynem i trzymały razem. Jeśli robisz warstwę różową, dodaj w tym momencie parę kropli barwnika (soku) i dopiero wymieszaj. Odstaw masę na chwilę, 5 minut, niech lekko przestygnie. Poupychaj każdy kolor wiórków w foremki i układaj je na czymś płaskim, np. desce albo dużym talerzu. Kiedy zrobisz już wszystkie, posmaruj wierzch odrobiną jakiegoś przetworu, który sklei oba kolory – ja miałam w lodówce gęsty dżem z aronii. Na wierzch tak posmarowanych ciasteczek kładź te, w innym kolorze – jeśli posmarowane ciasteczko było białe, przyklep je różowym i na odwrót.
I już. Teraz tylko do lodówki na kilka godzin, niech się schładzają. Nie jestem w stanie powiedzieć, jak szybko się schłodzą – chodzi o to, że jeśli masło było roztopione, to w lodówce znowu stwardnieje i tym samym ciasteczka będą się trzymać kupy, a nie rozlatywać. Ja zostawiłam na cała noc, ale to tylko dlatego, że robiłam je w nocy i chcąc nie chcąc (bardziej jednak chcąc) musiałam iść spać. Ciastka trzeba przechowywać najlepiej w chłodnym miejscu, a przynajmniej nie centralnie na słońcu, albo gdzie może im przygrzać. Czyli: z dala od wszelkich pieców, piekarników, czajników i kuchenek. Spokojnie może je trzymać na wierzchu przez kilka dni, byle czymś przykryte, bo kokos wyschnie.

któryś z artykułów z Coachingu, nr 1/2010
Moja następna pozycja obowiązkowa na liście gazet. Uwielbiam Coaching. Jest wiele polskich czasopism psychologicznych i żadna mi nie leży. Charaktery są zbyt naukowe i za sztywne, Sens jest poradnikiem, a to też nie o to mi chodzi. Ja my oni to młodsze rodzeństwo Polityki, też zresztą poradnikowe. I wreszcie, o, dziękuję! na początku tego roku pojawił się Coaching, przygotowywany przez Focus we współpracy z amerykańskim Psychology Today. I tak! to jest moje psychologiczne czytadło.
Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Kuchareczka pisze:

    Dziekuje babeczki! :) Ana – ja tez przed chwile doznalam szoku, jak to napisalas.

  2. Kasia pisze:

    Asiu, przesliczne!

  3. muffingirl pisze:

    Nawet nie wiedziałam, że jest takie czasopismo. A tak-dzięki Tobie – poczytam coś nowego. Pozdrawiam serdecznie – muffingirl

  4. Karmel-itka. pisze:

    naprawdę, wspaniałe te kuleczki.
    urzekające.

  5. Mała Mi pisze:

    ;)

    wiesz co bardzo lubię w Twoim blogu? To, że łączysz sprawy kulinarne, z innymi :) bo jeśli nawet nie szukam na coś przepisu (choć niedługo będę szukała), to mogę przeczytać o czymś innymi :)

    A cytat, który wybrałaś jest świetny!!! Czy mogę go kiedyś również wykorzystać??? Jest tak prosty i prawdziwy, że aż genialny :)

  6. Kuchareczka pisze:

    mi, ależ oczywiście, że możesz wykorzystać! :) I ogromnie się cieszę, że mój blog jest dla ciebie nie tylko do patrzenia, ale tez do czytania. Dziękuję :) To bardzo miłe.

    teliku, och, dziękuję! :)
    karmelitko, i tobie ogromnie dziękuję za miłe słowo.
    Muffingirl – jaże się cieszę, że zarażam czytaństwem! :) Jest jest, i to takie, które ja połykam w całości jak tylko wpadnie mi w ręce :)

  7. Kaś pisze:

    to dobrze, że nawet w kulinarnej blogosferze mówi się o tak ważnym tematem jakim jest rak piersi
    i chwali się podjęcie tego tematu przez Ciebie
    ciasteczka śliczne, pasują do akcji

Skomentuj


7 − 1 =