Kłopotki

Kłopotki to coś, co poprawia humor. Co wychodzi w kuchni spod rąk wtedy, jak źle się dzieje, pojawiają się trudności małe albo takie, że wszystko leci na łeb, na szyję. Jak już się ma całego świata dość, wtedy właśnie zaszywa się blisko piekarnika i piecze kłopotki. Każdy ma inne. To mogą być małe ciasteczka, może być wielka drożdżowa buła albo ogromny kawał kurczaka ze spieczoną skórką. Każde kłopotki są inne, dopasowane do tego, kto je robi. Nie można zrobić cudzych, bo to tak, jakby żyć czyimś życiem. O nie, niee.

Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba się nad nimi wysilać, szukać przepisów, dumać nad skomplikowanymi składnikami. Wystarczy się tylko wczuć w siebie – każdy przepis ma od dawna w głowie.

Skąd pomysł na kłopotki? Jakiś czas temu przeczytałam „Malownicze. Wymarzony dom”. Pisałam o niej tutaj. Była w niej bohaterka, która miała własną herbaciarnię na rynku i piekła swoje kłopotki:

Krysia ponownie westchnęła, zauważając przy tym, że wzdychanie to czynność, której ostatnio oddaje się najczęściej. A potem czując, że i tak nie uśnie, wstała i pomaszerowała do kuchni, gdzie po chwili zapomniała o całym świecie, oddając się zagniataniu, wałkowaniu i wykrawaniu. To był jej stary sprawdzony sposób na wszelkie smutki – pieczenie. I tak zupełnie nieświadomie Julia przyczyniła się do tego, że następnego ranka mieszkańcy Malowniczego mogli u Krysi w herbaciarni kupić świeże, przepyszne rogaliki, które sprzedawała niezmiernie rzadko. Przypuszczano, że robi je tylko na specjalne okazje, bo ich produkcja jest skomplikowana i czasochłonna. Tymczasem prawda była taka, że rogaliki powstawały tylko wtedy, gdy Krysia miała jakieś poważne zmartwienia. I zapewne gdyby mieszkańcy Malowniczego o tym wiedzieli, nie dopytywaliby się tak często, kiedy będzie kolejna partia kłopotków i nie dziwili się, czemu nadała im taką nazwę…

Tak mi sie spodobał pomysł pieczenia kłopotków, że z rozmachu rozesłałam wici po znajomych blogerkach, nawet nie licząc na zbyt dużo. Najpierw odezwała się Gosia, potem Ania, Ola, Asia, Ada, Olga… I tak doszłyśmy do szczęśliwej trzynastki. Każda z nas postanowiła wmaszerować do swojej kuchni i upiec swoje kłopotki. Celowo nie zdradzam Wam blogów i przepisów, bo chcę zebrać wszystkie kłopotkowe przepisy, gdy już wspólnie z dziewczynami stworzymy cały komplet. A potem… Potem zafunduję Wam prawdziwą ciastkową terapię na kłopotki :)

Kruche rogaliki z dżemem - kłopotki1 (Kopiowanie) (2)

Kłopotki Krysine czyli kruche rogaliki z powidłami

Składniki:

  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g masła
  • szczypta soli
  • 2 żółtka (surowe)
  • 40 g cukru pudru
  • ulubione powidła – dałam truskawkowe
  • cukier puder na wierzch

Przygotowanie:

Wszystkie składniki muszą być schłodzone. Na blat wysypać mąkę, cukier puder i dodać sól. Wrzucić kawałki masła i żółtka. Szybko zagnieść jednolite, kruche ciasto. Gdyby nie chciało sie kleić do kupy, można dodać 2-3 łyżki zimnej wody (ja zawsze dodaję). Kulkę schłodzić przez 1/2 h w lodówce. Wyciągnąć, rozwałkować na placek ok. 4-5 mm. Nożem obkroić postrzępione krawędzie, żeby uzyskać kształt  okręgu. Pociąć nożem na  8 trójkątów. Na końcu kazdego położyć kulkę powideł, zwinąć i jechać ciastem od zewnątrz do wnętrza placka. Wyciąć w rogalik i ułożyć wszystkie na blasze. Piec do zrumienienia (15-25 minut) w 180 st. C.

Moje uwagi:

  • powidła mogą wypływać ze środka na blachę podczas pieczenia. To normalne.
  • nie lubię rozsmarowywać dżemu/powideł na całym trójkącie, bo wtedy wycieka w piecu na blachę prawie cały dżem i po upieczeniu w rogaliku jest tyle nadzienia, co kot napłakał.
  • zazwyczaj rogalików niczym nie smaruję, ale jak ktoś chce mieć błyszczące to można pomaziać przed wstawieniem do pieca białkiem jajka, a jak mają być bardziej zrumienione – żółtkiem rozmemłanym z odrobiną mleka. Jak ktoś chce i błyszczące, i rumiane – całym jajem z mlekiem.
  • przepis na ciasteczka jest przepisem na podstawowe kruche ciasto (można stosować go też do spodów do tart albo do mazurków) i dobrze trzyma swój kształt.
  • do ciasta nie dodaje się spulchniaczy: sody, proszku do pieczenia ani drożdży.

Bluetooth Folder (Kopiowanie)

Kłopotki były inspirowane książką „Malownicze. Wymarzony dom” Magdaleny Kordel. Można ją kupić w księgarniach lub zamówić z rabatem na stronie Znaku: klik!

Strona autorki na fb: klik klik.

Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Vanilia81 pisze:

    Asiu widać, że przed pieczeniem zapoznałaś się z lekturą, ja jestem n XXII rozdziale i jeszcze nic o nich nie doczytałam. Super, że upiekłaś oryginalne Krysiowe rogaliki, tym bardziej, że jestes organizatorką akcji.Reasumując cudne rogaliki, przyjemna lektura i świetna zabawa! Bardzo CI dziękuję, że mogłam wziąść w niej udział…

Skomentuj


+ 8 = 14