Gdzie zjeść w Krakowie – Focha 42

Na restaurację stojącą tuż przy krakowskich Błoniach wybierałam się od co najmniej pół roku. Jak sójka za morze. Zawsze był pretekst: ale spotkanie odwołane, ale nam nie po drodze, ale chodźmy do Mamma Mii. Aż do wczoraj.

Szczerze mówiąc Focha 42 zakodowało mi się w głowie jako kolejne lansiarskie miejsce, gdzie kawa jest droższa od dania głównego, zwykły makaronu z pesto kosztuje pół stówy, a i tak mi nie posmakuje. Dużo znam takich miejsc, oj, dużo. Może stąd moja ostrożność do nowych lokali? Warszawiacy mają prościej – tam mało kto ma takie skojarzenia, że jak nowe, to podejrzane i należy najpierw wysłać hordę znajomych, żeby dali cynk, czy można tam jeść. W Krakowie tak jest. Ba, sama tak robię! Tylko czasem zdarzają się takie perełki jak na Focha.

slide1

WNĘTRZE I ATMOSFERA

Umówiłam się na kolację. Były kwiaty, a miało być dodatkowo dobre jedzenie. Wybraliśmy stolik na tarasie z tyłu restauracji. Jest jeszcze jeden taras, przy wyjściu z boku, z większą ilością stolików i z huśtawkami dla dzieci. Nie przeszkadzało mi to zupełnie, bo jak ktoś chce ciszę i spokój, to nie ma problemu w znalezieniu odpowiedniego miejsca. Restauracja sama w sobie jest duża, a przestrzeń dodatkowo powiększają balkony, antresole i wspomniane tarasy. Jest cała biało-czerwona – białe drewniane podłogi, czerwone materiały i wykończenia. Do tego dużo naturalnego drewna, miękkie koce i poduchy. Przestrzeń w środku jest tak zaprojektowana, że jeśli ktoś ma wyraźną potrzebę odgrodzenia się (ja mam, zwłaszcza gdy jestem sama), to bez problemu znajdzie dla siebie odpowiednią kanapę albo stolik. Jest na luzie, a jednocześnie ze smakiem i elegancko. Czyli podobny klimat jak we wcześniej wspomnianej Mamma Mii, tylko jaśniej.

Focha-42_1

Pani, która nas obsługiwała, była przemiła. Poprosiłam, żeby wszystkie dania wjechały na stół w tym samym momencie, bez podziału na przystawki i dania główne – nie było żadnego  problemu. W dodatku mieliśmy obok siebie wszystkie potrzebne przyprawy, gigantyczny młynek do pieprzu i wiaderko z wodą na kwiaty. Przy wejściu „przechwyciła” nas inna pani, która oprowadziła po całej restauracji, bo nie mogliśmy się zdecydować, gdzie chcemy siedzieć. W trakcie kolacji nie mieliśmy wrażenia, że ktoś nas się narzuca, wręcz przeciwnie – że jesteśmy dobrze zaopiekowani.

Gdzie zjeść w krakowie recenzje lokali restauracji book me a cookie focha 42 (2)

JEDZENIE

Na początek poszły przystawki: carpaccio z polędwicy z kaparami, roszponką i parmezanem oraz focaccia z rozmarynem. Focaccia pyszna: ciepła, lekka i delikatna, z bąbelkami po powietrzu na wierzchu. Duży placek, którego i tak w trójkę nie daliśmy rady przejeść. Carpaccio bardzo delikatne – na tyle, że aż musiałam sobie wyraźniej przyprawi po swojemu – oliwa, sól, pierz i ocet balsamiczny są na stole, a ogromny czarny młynek ze świeżym pieprzem albo obsługa przynosi do stołu razem z daniami, albo można dodatkowo o niego poprosić. My dostaliśmy go bez pytania, ale może dlatego, że urządziliśmy sobie sporą kolację.

Gdzie zjeść w krakowie recenzje lokali restauracji book me a cookie focha 42 (3)

Gdzie zjeść w krakowie recenzje lokali restauracji book me a cookie focha 42 (8)

Gdzie zjeść w krakowie recenzje lokali restauracji book me a cookie focha 42 (6)

Do tego dwa makarony – tagliatelle con pollo: z kurczakiem i suszonymi pomidorami w sosie śmietanowym i tagliatelle z pomidorkami cherry, krewetkami i chyba czosnkiem. Chyba, bo jak dostałam swoje jedzenie (sałatę), trochę wyłączyło mi się myślenie i przestałam zwracać uwagę na każdy inny talerz poza swoim.

Gdzie zjeść w krakowie recenzje lokali restauracji book me a cookie focha 42 (9)

Więc sałata. W odjechanym asymetrycznym talerzu, dobrze doprawiona musztardowym vinegretem i miseczką dressingu „w razie gdyby”. Porcja jak trzeba i plus za szynkę parmeńską – naprawdę parmeńską, porządnie wysuszoną, a nie jakieś pseudowędzone płatki wieprzowiny. Nie zjadłam całej, bo już nie byłam w stanie, ale to była prawdziwa smakowa bomba. Do picia kulturalnie i bezalkoholowo (a nawet bezkofeinowo!), więc nie ma się czym chwalić.

Gdzie zjeść w krakowie recenzje lokali restauracji book me a cookie focha 42 (7)

Wszystko mieliśmy dobrze doprawione, świeże, sałaty chrupiące, mięso miękkie. Do tego ceny w zupełności do przeskoczenia, co w dodatku z dobrej wielkości porcją sprawdza się genialnie przy okazji najróżniejszych pretekstów do zbierania się przy stole.

Gdzie zjeść w krakowie recenzje lokali restauracji book me a cookie focha 42 (4)

CO W MENU?

Głównie kuchnia włoska. Śniadania, przystawki na zimno i ciepło, zupy, sałaty, makarony, dania z ryb i mięsa, pizza, dania z grilla, menu dla dzieci.

NA JAKĄ OKAZJĘ?

  • babskie ploty
  • luźny lunch
  • spotkanie biznesowe
  • spotkanie z przyjaciółmi
  • praca na wolności
  • romantyczna kolacja
  • w większym gronie
  • specjalne okazje (imprezy firmowe, okolicznościowe, imieniny, urodziny, komunie, wesela)
  • z dziećmi

CENY

Carpaccio di manzo 26 PLN, focaccia z rozmarynem 9 PLN, tagliatelle con pollo 21 PLN, tagliatelle con gamberetti 28 PLN, insalata con prosciutto di Parma 27 PLN

UDOGODNIENIA

Parking, taras i stoliki na zewnątrz, stojaki na rowery. Wi-fi  jest, działa. Kontakty do podpięcia się z ładowarką – też są. Możliwość rezerwacji, obsługa kelnerska, możliwość płatności kartą, możliwość zapakowania na wynos, lokal przystosowany do obsługi grup.

DZIECI

Dzieci: wysokie krzesełka dla maluchów, osobna przeszklona i zamknięta sala zabaw, plac zabaw obok restauracji menu dla dzieci

 

logo

FOCHA 42
al. Marszałka Ferdynanda Focha 42, Kraków (Zwierzyniec)
strona: http://www.focha42.pl/
facebook: Focha 42
zdjęcia pochodzą ze strony lokalu + z mojego Instagrama

Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Ohana pisze:

    Focha 42 to dla nas knajpa idealna. Przychodzimy w czwórkę, spuszczamy dzieciaki ze smyczy w ogrodzie i delektujemy się śniadaniem. Mają też fajny program stałego klienta – wystarczy zapytać i można otrzymać kartę uprawniającą do 10% zniżki. A obsługa każdorazowo miła i uśmiechnięta.

Skomentuj


− 8 = 1