Duszne ciasteczka

Nie wiem czy duszki bardziej straszą, czy się boją. Czy krzyczą „buu!”, czy „aaa!”. A może jedno i drugie? Takie rozdarte ciasteczka.

ciastko (1977)

ciastko (1979)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwszy raz robiłam kuchenne Halloween, przynajmniej w słodkiej wersji. Właściwie nie wiem czemu wcześniej nie obchodziłam straszącego święta, jest z nim tak dużo zabawy, że to aż żal nie bawić się w straszenie. Tym bardziej, jeśli jest kolorowe, czekoladowe i słodkie.

Nie chciałam dodawać do ciastek gotowych barwników spożywczych. Ale czym tu je w takim razie zabarwić? Nic prostszego – przyprawy! W ruch poszło kakao (brązowe), kurkuma (żółta) i słodka papryka (czerwona, a po połączeniu z kurkumą – daje intensywny halloweenowy pomarańcz). Powycinałam grubsze niż zwykle ciasteczka, poczekałam, aż się upieką i wymalowałam duszkom oczy i rozdarte buzie.
I już, można straszyć!

ciastko (1975)Duszne ciasteczka

Składniki:

240 g mąki pszennej + odrobina do podsypywania
150 g masła, miękkiego, posiekanego na małe kawałki
110 g drobnego cukru
1 łyżka mleka

Na zabarwienie ciasteczek:
1 kopiata łyżka dobrego kakao
sproszkowana kurkuma (max 1 łyżeczka)
sproszkowana słodka papryka (max 1/2 łyżeczki)

Na duszkowe buzie:
pół tabliczki stopionej gorzkiej czekolady
pół tabliczki stopionej białej czekolady

Przygotowanie:

1. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
2. Do dużej miski przesiej mąkę, dodaj masło i rozetrzyj palcami tak jak na kruszonkę. Dosyp cukier, kakao, wlej mleko i wymieszaj wszystko dokładnie. Wyrób gładkie ciasto. Nie schładzaj go w lodówce.
3. Rozwałkuj ciasto na blacie podsypanym mąką (żeby ciasto się nie przyklejało). Jeśli ciasto nie da się gładko rozwałkować, np. rozwarstwia się, należy przełożyć ciasto do miski, dolać odrobinę mleka (niepełną łyżkę) i odrobinę mąki (mniej niż jedną łyżkę – tylko tyle, żeby ciasto przestało się kleić do rąk), wtedy można rozwałkować już bez obaw, że ciasto nie będzie trzymać się razem przy wycinaniu ciasteczek.
4. Żeby zrobić ciasteczka w kolorach Halloween, podziel ciasto na trzy części. Do jednej dosyp kakao i wyrób jak plastelinę – żeby kakao „wgniotło” się w kulkę ciasta i nadało jej jednolity brązowy kolor. Do drugiej części ciasta dodaj kurkumę (tylko tutaj ostrożnie, nie od razu całą porcję, tylko po trochę – lepiej dodać mniej niż za dużo, bo może zmienić smak ciastek), do trzeciej części – paprykę i kurkumę (tak samo jak przy kurkumie – stopniowo, do uzyskania pomarańczowego koloru).
5. Powycinaj ciasteczka foremkami. Niezbyt cienko, mniej więcej na grubość pierniczków, czyli 4-5 mm. Ułóż je na blasze do pieczenia, wstaw do piekarnika i piecz ok. 12-15 minut, aż ładnie się zarumienią. Przed pieczeniem nie musisz ich smarować jajkiem ani mlekiem.
6. Po wyciągnięciu gorących ciasteczek z piekarnika, daj im ostygnąć, rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej i przełóż do rękawa cukierniczego. Ja mam znacznie lepszą opcję – przekładam czekoladę do małego woreczka, takiego, w jaki pakuje się kanapki, odcinam mały rożek i mam najbardziej precyzyjne narzędzie do dekorowania czekoladą – wychodzą małe strużki, którymi można malować jak cienkim pędzelkiem. Czekoladą narysuj duszkom oczy i buzie.

Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Kuchareczka pisze:

    Bernadeta – oj nie nie, chętnie bym się podzieliła foremka :)
    Maggie – własnie tak! Bez sztuczności :)
    Arven – możliwe, dobrze widziałaś! :) Jak jeszcze kiedyś mnie zobaczysz, możesz śmiało zaczepiać :)

  2. zemfiroczka pisze:

    Buuuuu! Strasznie słodkie są? ;)

  3. smacznydom pisze:

    Hej:)

    Ciasteczka prima, choc przyznam wole nostalgie dni Wszystkich Swietych niz Haloween:) Ale na ciastka chetnie sie skusze.

    Co do ksiazki powiem tak: nie czytalam wiec nie bede argumentowac. Jednak bardzo szanuje, ze dalas szczera opinie na temat tej ksiazki. Jak bardzo czesto czytam recenzje..dobra..LI TYLKO, ze jest recenzja. Chapeaux dla Ciebie:) Tymbardziej, bede tutaj chetnie przychodzic:) Sciskam mocno ps. i jakos nie mialysmy szczescia sie spotkac:(

  4. Ninette pisze:

    Och czasami tak bywa, że książki są przereklamowane, że pisarz, który jest na fali wydaje coraz dziwniejsze książki, a jego wydawca jak najbardziej próbuje je zachwalać, bo taka gwiazda przynosi mu niezły dochód.

  5. Aciri pisze:

    Taki duszek jak się zbliża do buzi i ząbków to dopiero musi mieć stracha:)

  6. Kuchareczka pisze:

    Zemifroczna – tylko trochę, same sie ociupinę boją ;)
    Ninette – dokładnie tak!
    Aniu – oj tak, robi się strachliwy :)
    Domku – ale może jeszcze nam się uda, na pewno! :) Dziękuję tez za miłe słowa. Uważam, ze smao nazwisko niczego nie gwarantuje przy książkach, dobra jest wtedy, jak się ją dobrze czyta. Pozdrawiam! :)

  7. Arvén pisze:

    Tak pomyślałam jak zobaczyłam torbę BFG, że to Ty ;-)
    Ja stałam niestety wewnątrz autobusu i zobaczyłam Cię już po tym jak wysiadłaś. A to znaczy że jechałyśmy jakiś kawałek razem, ale w tym tłumie trudno się było raczej rozpoznać ;-)

  8. Kuchareczka pisze:

    Oj, to peszek. Może następnym razem się uda, byłoby fajnie cię zobaczyć :) Ja stale kursuję między dh wandą, przez pilotów, aż na ruczaj.

  9. Ivka pisze:

    Te duszki mają miny jak ten pan z obrazu Muncha „Krzyk” :)

Skomentuj


− 8 = 1