Brunatności, polarności i grizzli

Dawno nie było tu takich ciasteczek. Małe, słodkie i misiowe, prawie puchate. Białe polarne niedźwiadki i miśki brunatne, wcale nie groźne, każdy z kolorową wstążka na szyi.
Domowe ciasteczka i udomowione grizzli.
Bardzo kruche, delikatne w smaku. Polubiłam ten przepis, bo ciasto idealnie nadaje się do wykrawania z niego różnokształtnych ciasteczek, nie traci kształtu podczas pieczenia.
Wracam do korzeni, czyli dekorowania ciastek. Jak ja to lubię! Wykrawane pyszczki i okrągłe uszka, rysowane cienką strużką czekolady łapki, tylne nawet z paluszkami. Tak proste i pyszne.
Misiowe ciasteczka

Składniki:
4 żółtka z jajek ugotowanych na twardo, torebka cukru waniliowego, 14 dag stopionego masła, 20 dag mąki, cukier puder, kakao i cynamon do posypania
Przygotowanie:
Rozetrzyj żółtka z cukrem waniliowym, bardzo drobno, prawie na proszek. Ja robiłam to widelcem, rozcierając tak, jak rozciera się ser biały do twarożku. Dodaj połowę stopionego masła, mąkę i szybko wyrób ciasto. Wlej pozostałe masło i zagnieć z ciasta gładką kulę. Owiń ją w folię spożywczą i włóż na kilka minut do zamrażalnika. Po wyjęciu rozwałkuj ciasto na placek grubości 3-4 mm. Foremkami powykrawaj ciasteczka, ułóż je na blasze wyłożonej pergaminem i pozwól piec się im w 150oC przez 20 minut. Ciasteczka będą miały bladozłoty kolor. Przestudź, posyp cukrem pudrem i kakao zmieszanym z cynamonem.

Denise Seidl – Zabawy z kotem

Pozostając w tematyce zwierzęcej – wolicie psy czy koty?

Nie mogłam się zdecydować, o której książce napisać, dlatego napiszę o obu. To są książki do korzystania, nie do czytania od deski do deski. Wyobrażacie sobie wertować dokładnie każdą stronę encyklopedii psów? Co nie oznacza wcale, że nie warto. Wręcz przeciwnie! I trzeba korzystać z nich ile wlezie.
Od zawsze koty lubiłam bardziej od psów. Kiedy byłam mała, kukałam pod samochody i wczołgiwałam się za krzaki, żeby wygłaskać i wymiziać wszystkie koty w zasięgu wzroku. A później polubiłam psy. Może nie tak jak koty, ale jest kilka ras, które mnie rozczulają. Golden retrivery i labradory, przekochane, niesamowicie mądre, wesołe. Beagle, od których właścicieli wiem, że to takie pozytywne psie głupole, beztroskie do granic możliwości. I cocker spaniele, z loczkami, na widok których za każdym razem wydaję ciche „ooch”. 
Ta encyklopedia psów myślę, że przyda się nie tylko tych, którzy akurat szukają czworonoga dla siebie. Mi spodobała się i bez tego. Jest podzielona dość nietypowo, co mi się bardzo podoba – nie na rozdziały pod tytułem psy małe, psy średnie, psy duże i psy te, które mogą urosnąć większe od ciebie, ale bardziej praktycznie – zgodnie z tytułem – ze względu na podobne cechy danej rasy i prowadzonego stylu życia. Jest więc cały rozdział o tych psiakach, które będą idealne dla rodziny (lub dla singli), omówione są te, które wymagają dużo uwagi lub wręcz przeciwnie – które nie potrzebują jej tak dużo. Dla zapalonych sportowców są psy lubiące biegać, dla alergików pasy, których sierść nie uczula – znajdą się nawet psy idealne dla hmm, magików: uzdolnione, cudaczne, z ukrytymi talentami. Wszystko ładnie i jasno wytłumaczone, dużo ramek, strzałek, wypunktowań i wytłuszczeń najważniejszych rzeczy. Wzrokowcy tacy jak ja, zrozumieją, dlaczego tak mnie to ekscytuje.
(David Alderton – Wybierz psa dla siebie)
Zabawa sprawa poważna – każdy to wie. Tak samo jak to, że koty muszą się bawić. Inaczej, łagodnie mówiąc, wariują – ślizgają się po parkiecie, fruwają między pokojami albo przyczajają się niczym kocie ninja. Czyli wracamy do punktu wyjścia – bawią się. Same, z innymi kotami lub właścicielem. I jeśli myślicie, że koty znajdują frajdę tylko w puchatej myszce na sznurku, która kręci się im przed nosem, jesteście w błędzie (wiem, bo sama byłam). Jest tak dużo różnych zabaw, które można powymyślać dla kota, a jednocześnie czerpać z tego tak samo dużo radości co główny zabawiany. A pogapcie się jeszcze prze tym na niego – miny, które strzela, są bezcenne! Zabawa, która dodatkowo gwarantuje popłakanie się ze śmiechu.
(Denise Seidl – Zabawy z kotem)
Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. MałgosiaZ pisze:

    przecudne te ciastka!!!

  2. basia pisze:

    Wszystkie zwierzaki są kochane, my mamy kroliczka i swinke, a moglabym przygarnąc jeszcze psa i kota i ptaszki tez…ciasteczka są przeurocze. pozdrawiam Asienko serdecznie!

  3. magda k. pisze:

    Zamiast brunatność to przeczytałam brutalność i zaglądam co się u Ciebie dzieje, a tu takie fajne rzeczy :)

  4. Mary pisze:

    Pięknie wyglądają:)

  5. Kini^^ pisze:

    Asiu cudne te ciasteczka! :)

  6. ilka_86 pisze:

    jak zwykle Asiu, piękne i urocze wypieki nam tutaj prezentujesz:) uwielbiam takie cudeńka:)

    pozdrawiam serdecznie

  7. Kuchareczka pisze:

    Monica – ja tez nie przepadam za końmi, kiedyś jeden zrzucił mnie w popłochu i od tej chwili wole ich unikac.
    Ilko – dziękuję! :)
    Basiu – o ho ho! Macie króliczka? Jak fajnie, one sa przesłodkie! :)
    Łyżko – z Ikei. Powinny jeszcze być, sprawdź na ich stronie :)

  8. kuchennie pisze:

    Przypomniałaś mi, o jednym z przepisów na ciasto kruche właśnie z ugotowanymi żółtkami. Całkowicie o nim zapomniałam, a przez długi czas było moim ulubionym

Skomentuj


9 + = 14