Barbara O’Neal – Sekrety uczuć

To będzie ostatnia wakacyjna książka. Po niej już tylko mocne lektury, literackie ambicje i czytelniczy survival.

Nawet jej tytuł brzmi, jakby urwał się z wakacyjnej, lipcowej choinki. Niewymagające i lekkie „Sekrety uczuć” to historia Tessy, której w miarę ustabilizowane życie przekręca się o 180 stopni, kiedy podczas jednej z wypraw górkich, które organizuje zawodowo, ginie jej uczestniczka.

Tessa w odruchu desperacji odcina się od pracy. Pozornie tłumaczenie trzyma się kupy: kobieta zmienia otoczenie i jedzie na rozeznanie terenu do malowniczej miejscowości daleko od miejsca kojarzącego jej się z wypadkiem. Cały czas funcjonuje jednak nieco apatycznie i nie może się przemóc, żeby wykonywać najprostsze codzienne czynności bez poczucia winy. Ale czym byłaby zapadła, malownicza dziura bez miejscowego przystojniaka?

Jest i akcent kulinarny – praca Tessy to organizowanie wypraw kulinarnych dla grup zorganizowanych. Jednak przy okazji chodzenia i zwiedzania w poszukiwaniu atrakcji do nowego katalogu wycieczkowego, przwodniczka natrafia na strzępki informacji, które złożone w całość skutkują wyjątkowo dziwną i niepokojącą układanką dotyczącą jej przeszłości.

„Sekrety uczuć” to książka balkonowo-ogrodowa na wolne popołudnia w słońcu. Idealna do zaaplikowania sobie w zestawie z leżakiem i mrożoną kawą, ewentualnie z kocem i gorącą herbatą. To klasyczny chick-lit, który trzyma fason. Akcja nie jest do końca przewidywalna – O’Neal lubi powodzić za nos swoich czytelników. Na odprężenie się, odreagowanie i totalny wakacyjny reset i osłodzenie sobie przechodzenia z letnich szaleństw na jesienną zadumę – jak znalazł.

sekretyuczućBarbara O’Neal – Sekrety uczuć

tłum. Sylwia Trzaska

Wydawnictwo Literackie

Kraków 2013

s. 464

 

 

 

 

 

 

Email This Page
Print Friendly

Skomentuj


+ 9 = 14