Artur Andrus – Blog osławiony między niewiastami

Co może zawierać książka z blogiem w tytule i Andrusem siedzącym na jarzeniowopomarańczowym „o” o aparycji typowego blogera? Felietony, a cóż by innego. Zebrane z różnych źródeł: bloga Andrusa, publikacji w różnych tygodnikach i czasopismach czy występów na żywo. I oczywiście z „zabaw przyjacielkich” albo „zabaw na zamówienie”. Autor sam te zabawy wymyśla i jest z nich dumny.

andrus (2)

Weźmy pierwszą lepszą z brzegu zabawę na zamówienie. Andrus proponuje publiczności, żeby wymyśliła kilka słów, które mają pojawić się w wierszu. W odpowiedzi usłyszał: grzebień, śledzie, murmurando, zielony i synteza. Więc ułożył: Ty mnie chyba jeszcze lubisz, Ty jak zwykle grzebień zgubisz, I tak smutny będziesz siedział, A ja ci przyniosę śledzia… Jesteś mi niedźwiadkiem pandą, Mruczysz czasem murmurando, Jesteś dla mnie piesek, kotek… Myk, myk myk i już pięć zwrotek! Zainteresowanych dalszym ciągiem odsyłam do książki. Znajdziecie w niej teksty, przy których można się popłakać ze śmiechu i wybuchać głośnym rechotem w najmniej odpowiednich miejscach. I o to chodzi!

andrus (1) Artur Andrus – Blog osławiony między niewiastami

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Warszawa 2012

s. 576

 

Email This Page
Print Friendly

Skomentuj


+ 5 = 10