Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller – Gaumardżos! Opowieści z Gruzji

Ta książka bya jak mój prywatny wyrzut sumienia. Wiedziałam, że jest dobra. Wiedziałam, że warto przeczytać, że mi się spodoba, że się w nią wciagnę tak, jak tego wiele razy chciałam, gdy zastanawiałam się, po co sięgnąć, stojąc przed półkami w księgarni i narzekając, że no nic, kompletnie nic nie ma dla mnie tu. 

gaumardżos opowieści z gruzji meller book me a cookie książka recenzja

Raz nawet kupiłam Gaumardżos jako audiobook. Normalnie nie słucham audiobooków, nie potrafię sie skupić na treści książki w ten sposób, ale przytomnie pomyślałam, że przesłucham w aucie – mam takie okresy, że dużo jeżdżę, na długiej trasie będzie jak znalazł. Też nie zaskoczyło. Odłożyłam zatem w myślach do przeczytania na kiedyś.

gaumardżos opowieści z gruzji meller book me a cookie książka recenzja 2

gaumardżos opowieści z gruzji meller book me a cookie książka recenzja

I właśnie ukazało się trzecie wydanie. Yes! Dossałam się niczym wygłodniała pijawka do książki. Wydanie jest uzupełnione w porównaniu z pierwszym o dwa rozdziały, zmieniono trochę szatę graficzną, ale poza tym tekst pozostał nietknięty. Jest tak samo wciągający i wyciskający z oczu łzy rozchichrania jak był. Głupio napisać, że ta książka jest o Gruzji – no błagam – ale może lepiej zabrzmi jak napiszę, że jest o całym innym kawałku świata, o jakimś mikrokosmosie gruzińskim, trochę podobnym, a trochę różnym od polskiego – jednak to te punkty wspólne powodują, że kolejne osoby wyjeżdżające do Gruzji po powrocie toną w zachwytach i niemal wypychają człowieka na siłę na wschód. Patrzą na ciebie z radosnym obłędem w oczach, polecają, rekomendują, aż wreszcie jedzie się samemu.

gaumardżos opowieści z gruzji meller book me a cookie książka recenzja

Gruzja z książki Anny Dziewit-Meller i Marcina Mellera jest jak wielki pstrokaty ptak, który zachwyca kolorami, karmi, przygarnia, a kiedy trzeba buntuje się. Pachnie słońcem, owocami, mięsem i winem. Słychać go w śmiechach i tubalnych głosach Gruzinów, w nucących głosach kobiet i dziecięcej beztrosce ludzi, którzy mają dużo, nie mając materialnie wcale za wiele. Ale to chyba taka klasyka – w miejsach, gdzie ludzie nie są bogaci, nasycają się innymi, bardziej niematerialnymi, rzeczami. Które zostają potem w pamięci na długo.

Anna Dziewit-Meller i Marcin Meller – Gaumardżos! Opowieści z Gruzji
wydanie III uzupełnione
wydawnictwo WAB
stron: 460

gaumardżos opowieści z gruzji meller book me a cookie książka recenzja

Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Igor pisze:

    Wypycha na Wschód powiadasz. To co Asia, jedziemy? :-)

Skomentuj


− 9 = 0