Alice Munro – Księżyce Jowisza

Kocham Munro od jej pierwszej książki i jej pierwszego opowiadania, jakie przeczytałam. I będę kochać na wieki wieków, bo to ten typ pisarki: jak już się wciągniesz, nie ma rady.

Wybaczasz nawet opowiadania, których masz dość, które cię nudzą i które nie rozumiesz. Ale zaraz potem przypominasz sobie, że skoro wyszły spod pióra kanadyjskiej pisarki, to musiał być w tym jakiś sens.

Munro księżyce Jowisza book me a cookie recenzja recenzje joanna mentel (4)

„Księżyce Jowisza” to tom opowiadań ubiegłorocznej noblistki, pierwotnie wydany w 1982 roku (w oryginale, bez tłumaczenia na język polski). Znów jest prosto, bez udziwnień, do bólu prawdziwie. Opowiadań nie da się czytać w doskoku. Trzeba się na nich skupić, poświęcić im czas i okazać cierpliwość, żeby miały odwagę rozwinąć swoją fabułę. Munro to nie jest lektura dla nerwusów – niecierpliwych odsyłam do Stiega Larssona albo Stephena Carke’a. U nich akcja jest dynamiczna, wszystko jest wyłożone kawa na ławę i wiadomo, że będzie szybko i energicznie. Tutaj nie. Tutaj królują opowiadania o kanadyjskim małomiasteczkowym życiu, powolnych przemianach bohaterów i upartych przyzwyczajeniach postaci, którymi najchętniej byśmy potrząsnęli, żeby wzięły się w garść.

Munro księżyce Jowisza book me a cookie recenzja recenzje joanna mentel (3)

Ale to już nie byłby styl Munro, prawda?

Munro księżyce Jowisza book me a cookie recenzja recenzje joanna mentel (5)

Na swój cudowny sposób to jest proza bardzo romantyczna, rozmarzona, powolna. Nigdzie się nie spiesząca i ciesząca się tymi pierdołowatymi (za przeproszeniem, ale i z komplementem) problemami swoich postaci. Przy niektórych faktycznie miałam dość – szczególnie wtedy, kiedy akcja toczy się na wsi. Może dlatego, że ciężko jest mi sobie wyobrazić kanadyjską wieś z lat 80. – amerykańską potrafię, polską potrafię, francuską i włoską od biedy też, ale nie umiem wczuć się w obyczaje akurat tego jednego kraju.

Munro księżyce Jowisza book me a cookie recenzja recenzje joanna mentel (2)

Zauważyłam, że Munro dobrze czyta się w określonych okolicznościach przyrody. Dla mnie noblistka jest albo do zabrania w podróż pociągiem, albo do czytania w naturze: nad jeziorem, w parku, w lesie. Tam, gdzie nie ma za dużo bodźców.

Polecam bardzo.

I czekam cała niecierpliwa na kolejny tom przygotowany przez Wydawnictwo Literackie (Odcienie miłości, premiera we wrześniu).

Munro księżyce Jowisza book me a cookie recenzja recenzje joanna mentel (1)ALICE MUNRO – KSIĘŻYCE JOWISZA

przeł. Agnieszka Pokojska

Wydawnictwo Literackie

Kraków 2014

s. 384

format zbliżony do A5, miękkie okładki ze skrzydełkami

Ocena: 6/10

Email This Page
Print Friendly

Komentarze

  1. Sylwuch pisze:

    Do tej pory miałam tylko jedne spotkanie z Munro, ale było bardzo udane, więc z przyjemnością sięgnę po więcej. Lubię ten powolny, lekko rozmarzony styl, który wprowadza w świetny nastrój. :)

Skomentuj


+ 5 = 10